Czy można kupić dobry samochód za 1000 złotych?

Krzysztof Jagielski
26.07.2019

1000 złotych to nie majątek i większość ludzi nawet nie wpadłaby na pomysł, by za tak niską kwotę kupić sobie samochód. Tymczasem przeglądając portale ogłoszeniowe bez problemu można znaleźć oferty aut z drugiej (czy raczej piątej) ręki w przedziale cenowym do około 1000 złotych. Czy w ogóle warto brać je pod uwagę? Wbrew pozorom – tak. Zakup dobrego samochodu za 1000 złotych jest możliwy, ale tylko przy uwzględnieniu zasad, które wymieniamy w naszym poradniku.

Im prościej, tym lepiej

Generalna zasada przy zakupie samochodu do 1000 złotych brzmi: wybieramy egzemplarz o możliwie najprostszej konstrukcji i wyposażeniu. Chodzi o to, aby jego naprawy (a te są pewne) nie podwoiły kosztu zakupu i w dużej mierze były możliwe do wykonania samodzielnie. Trzeba się przy tym pogodzić z tym, że auto nie będzie mieć elektronicznych i elektrycznych „bajerów”, co jednak w tym przedziale cenowym jest tylko zaletą – nie ma się co zepsuć.

Nie liczy się rocznik, a stan techniczny

Wybierając samochód do 1000 złotych nie warto się ograniczać rocznikiem. Znacznie rozsądniej będzie poszukać egzemplarza nawet wyprodukowanego w latach 80., ale względnie zadbanego i dającego nadzieję na w miarę bezawaryjną eksploatację. Im młodszy samochód, tym większe ryzyko, że jest skrajnie zmęczony. Nikt przecież nie sprzeda za 1000 złotych dobrego auta, które ma np. 10 lat.

Zapomnij o limuzynie

Dysponując kwotą około 1000 złotych należy się skupić na samochodach małych, miejskich, które z zasady są tańsze od tzw. limuzyn. Owszem, w tej cenie da się pewnie znaleźć 25-letnie BMW serii 5, ale jest praktycznie pewne, że taki samochód nie będzie się nadawać do jazdy. Za 1000 złotych można natomiast śmiało poszukać małego autka w rozsądnym stanie technicznym, które świetnie sprawdzi się chociażby do szlifowania swoich umiejętności za kierownicą.

Najważniejsza jest blacharka

O tym trzeba koniecznie pamiętać. Nie czarujmy się: za 1000 złotych nie można kupić samochodu w perfekcyjnym stanie technicznym. Trzeba pójść na jakieś kompromisy. O ile defekty mechaniczne da się dość łatwo i niedrogo usunąć, o tyle znacznie droższe i bardziej kłopotliwe są naprawy blacharskie. Pisząc obrazowo: lepiej będzie kupić auto z uszkodzonym silnikiem, ale „zdrową” blacharką, niż jeżdżący, ale pognity samochód.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Na naszej stronie korzystamy z plików cookies w celu spersonalizowania reklam, więcej informacji.