
W Polsce kwitnie rynek handlu używanymi oponami, co tylko dowodzi, jaki jest realny poziom zamożności Polaków. Wielu kierowców nie z wyboru, a z musu wyjeżdża komplet ogumienia niemal do zera, byle tylko odwlec moment zakupu nowych opon. Taka oszczędność może się jednak zemścić – zły stan opon bezpośrednio zagraża bezpieczeństwu jazdy oraz naraża kierowcę na nieprzyjemności w razie kontroli policyjnej. Po szczegóły zajrzyj do naszego poradnika.
Polskie przepisy stanowią jasno, że minimalna dopuszczalna głębokość bieżnika wynosi 1,6 mm dla wszystkich typów opon – zarówno letnich, jak i zimowych. Nie jest to przesadnie restrykcyjne podejście, ponieważ w praktyce opony o tak niskim bieżniku nie zapewniają już choćby przyzwoitego poziomu bezpieczeństwa i kontroli nad autem.
W przypadku stwierdzenia, że kierowca jeździ na łysych oponach, policja może nałożyć mandat do 500 zł, a w skrajnych przypadkach nawet do 3000 zł (na podstawie art. 97 Kodeksu wykroczeń za zły stan techniczny pojazdu).
Kryterium głębokości bieżnika opon jest kluczowe, jednak warto wiedzieć, że policja podczas kontroli może sprawdzić także ogólny stan ogumienia. Spękania, nierównomierne zużycie, przetarcia, ubytki, różne opony na jednej osi – wszystko to kwalifikuje się do ukarania kierowcy mandatem, a nawet do zatrzymania dowodu rejestracyjnego.
Jeśli więc żal Ci pieniędzy na nowe opony i nie przemawia do Ciebie argument bezpieczeństwa, to może zadziała realna groźba konsekwencji finansowych jazdy na zużytym ogumieniu.