Zakup używanego samochodu z instalacją CNG: proszenie się o problemy

Piotr Kowalczyk
05.08.2019

Jeszcze kilkanaście lat temu spekulowano, że może to być rewolucja i świetna alternatywa chociażby dla LPG. Czas szybko zweryfikował te odważne przewidywania. Samochodowe instalacje CNG są dziś prawdziwą awangardą i sporadycznie można natrafić na auto przystosowane do zasilania gazem ziemnym. Jeśli chodzi Ci po głowie zakup używanego samochodu z instalacją CNG, to lepiej sobie odpuść – no chyba, że to niezła okazja. Argumenty na nie znajdziesz w naszym poradniku.

Nie ma stacji tankowania

To znaczy są, ale jest ich tak mało, że jakby ich w ogóle nie było. W wielu, nawet dużych polskich miastach, nie ma ani jednej stacji tankowania CNG. Przykładowo: jeśli mieszkasz w Bydgoszczy i kupisz auto zasilane gazem ziemnym, to raz w tygodniu zaplanuj sobie wycieczkę do oddalonego o 50 kilometrów Inowrocławia. Słaba perspektywa, prawda?

Mizerna sieć (o ile można tu mówić o sieci) stacji CNG sprawia, że praktycznie niewykonalne jest wybranie się w trasę przez całą Polskę bez korzystania z benzyny. Nikt przecież nie będzie ustalać trasy pod kątem możliwości zatankowania gazu ziemnego i np. specjalnie zjeżdżać z autostrady do miejscowości oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów.

Butle CNG są bardzo ciężkie

Jedna butla waży kilkadziesiąt kilogramów (grubo powyżej 30 kg), a więc gdy w samochodzie zamontowano dwa takie zbiorniki mamy całkiem spory ciężar spoczywający na tylnej osi. Nie pozostaje to oczywiście bez wpływu na trwałość zawieszenia, zwłaszcza amortyzatorów. Nieprzypadkowo samochód z CNG można łatwo rozpoznać po charakterystycznym, obniżonym zawieszeniu tylnej osi.

Ponadto dodatkowy, niemały przecież ciężar, wpływa na wzrost spalania, co już w ogóle podważa sens „pchania się” w samochód przystosowany do zasilania gazem ziemnym.

Kosztowna legalizacja

Wiele samochodów sprowadzonych do Polski z Zachodu, które są przystosowane do zasilania gazem ziemnym, to wiekowe pojazdy. Istnieje więc duże ryzyko, że zamontowane w nich butle do CNG straciły już legalizację, a więc wymagają ponownego zalegalizowania w naszym kraju. To kosztowna operacja – ceny za jedną butlę (z reguły w aucie są przynajmniej dwie) zaczynają się od około 300 złotych!

W praktyce więc okazuje się, że w sytuacji, gdy trzeba zalegalizować butle CNG w samochodzie, bardziej opłacalne, a przede wszystkim funkcjonalne jest zdemontowanie całej instalacji i przerobienie auta na swojskie LPG. Przynajmniej nie będzie problemów z tankowaniem.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.