
Pies w samochodzie nie powinien być traktowany jak zwykły pasażer, którego wystarczy wpuścić na tylne siedzenie i ruszyć w drogę. Nawet spokojne zwierzę może przestraszyć się hałasu, gwałtownego hamowania, klaksonu, ostrego zakrętu albo obcego bodźca za szybą. Wtedy zaczyna się przemieszczać po kabinie, wskakiwać na kolana, blokować widoczność, zaczepiać kierowcę lub próbować wydostać się z auta. To nie jest tylko kwestia wygody. To realne zagrożenie dla kierowcy, pasażerów, samego psa i innych uczestników ruchu.
W polskich przepisach nie ma prostego zapisu, który mówiłby: pies ma być przewożony wyłącznie w taki i taki sposób. Nie oznacza to jednak pełnej dowolności. Kierowca odpowiada za bezpieczne korzystanie z pojazdu, zachowanie kontroli nad autem i niedopuszczenie do sytuacji, w której przewożone zwierzę utrudnia prowadzenie albo stwarza zagrożenie. W praktyce oznacza to jedno: pies nie powinien swobodnie chodzić po samochodzie.
Dlaczego pies luzem w aucie to zły pomysł?
Największy problem z przewożeniem psa luzem polega na tym, że w zwykłej jeździe wszystko może wyglądać niewinnie. Pies leży na kanapie, patrzy przez okno, czasem zmienia miejsce. Kierowca przyzwyczaja się do tego i uznaje, że „przecież nic się nie dzieje”. Kłopot zaczyna się dopiero przy nagłym hamowaniu, gwałtownym manewrze albo kolizji.
Nieprzypięty pies może zostać wyrzucony do przodu z dużą siłą. Może uderzyć w fotel, deskę rozdzielczą, szybę, pasażera albo kierowcę. Nawet mały pies, który waży kilka kilogramów, przy nagłym zatrzymaniu pojazdu staje się niebezpiecznym bezwładnym ciężarem. Duży pies przewożony luzem w kabinie lub bagażniku może spowodować bardzo poważne obrażenia u siebie i u ludzi w samochodzie.
Jest też drugi problem: rozproszenie kierowcy. Pies może wejść pod nogi, oprzeć się o dźwignię zmiany biegów, skoczyć na kolana, zasłonić lusterko, zacząć szczekać przy uchylonej szybie albo nagle przemieścić się między fotelami. Kierowca, który w takiej chwili odruchowo odwraca głowę albo próbuje odsunąć psa ręką, przestaje w pełni obserwować drogę. Przy jeździe miejskiej wystarczy sekunda nieuwagi, żeby nie zauważyć pieszego, rowerzysty, hamującego auta albo czerwonego światła.
Najbezpieczniejsze miejsce dla psa
Nie ma jednego rozwiązania dobrego dla każdego psa i każdego samochodu. Inaczej przewozi się małego psa w miejskim hatchbacku, inaczej dużego psa w kombi, a jeszcze inaczej dwa psy w SUV-ie. Zasada ogólna jest jednak prosta: pies powinien być unieruchomiony lub ograniczony tak, aby nie mógł swobodnie przemieszczać się po aucie i nie zagrażał sobie ani pasażerom.
Małe psy często najlepiej przewozić w transporterze. Transporter powinien być dobrany do wielkości psa i zabezpieczony przed przesuwaniem. Nie powinien stać luźno na siedzeniu, bo wtedy przy hamowaniu sam stanie się zagrożeniem. W zależności od modelu auta i transportera można go przypiąć pasem bezpieczeństwa albo umieścić w stabilnym miejscu, zgodnie z instrukcją producenta.
Średnie i większe psy można przewozić w specjalnych szelkach samochodowych przypinanych do pasa bezpieczeństwa. Ważne, aby były to szelki przeznaczone do jazdy autem, a nie zwykłe spacerowe szelki z cienkimi paskami. Zwykłe szelki mogą nie wytrzymać przeciążenia albo uciskać psa w niebezpieczny sposób. Smycz przypięta do obroży jest szczególnie złym pomysłem, bo przy gwałtownym hamowaniu może doprowadzić do urazu szyi.
W samochodach typu kombi, SUV czy van częstym rozwiązaniem jest przewożenie psa w bagażniku, ale tylko wtedy, gdy przestrzeń jest odpowiednio zabezpieczona. Sama roleta bagażnika nie stanowi bariery ochronnej. Lepszym rozwiązaniem jest solidna kratka lub przegroda oddzielająca bagażnik od kabiny, a jeszcze lepszym — dobrze dobrana klatka transportowa zamocowana w przestrzeni bagażowej. Trzeba jednak pamiętać, że przegroda chroni głównie pasażerów przed przemieszczającym się psem, ale nie zawsze zapewnia psu odpowiednią ochronę w razie wypadku.
Pies na przednim siedzeniu? Lepiej tego unikać
Przewożenie psa na przednim siedzeniu bywa wygodne dla właściciela, ale zwykle nie jest najlepszym rozwiązaniem. Pies siedzący obok kierowcy mocniej rozprasza, łatwiej nawiązuje kontakt, może próbować wejść na kolana albo reagować na ruchy kierowcy. Dochodzi też ryzyko związane z poduszką powietrzną. W razie jej wystrzelenia zwierzę może zostać poważnie ranne.
Jeżeli pies z jakiegoś powodu musi jechać z przodu, powinien być odpowiednio zabezpieczony, a ustawienia fotela i poduszki powietrznej muszą być zgodne z instrukcją samochodu i zaleceniami producenta zastosowanego zabezpieczenia. W praktyce jednak rozsądniej jest traktować tylne siedzenie lub odpowiednio przygotowaną przestrzeń bagażową jako podstawowe miejsca do przewożenia psa.
Czego nie robić podczas jazdy?
Najgorszym pomysłem jest przewożenie psa na kolanach kierowcy. To skrajnie nieodpowiedzialne, nawet jeśli pies jest mały i spokojny. Zwierzę może ograniczać ruchy kierownicą, utrudniać hamowanie, odwracać uwagę i zasłaniać widoczność. W razie zderzenia znajduje się w najgorszym możliwym miejscu: między kierowcą a kierownicą lub poduszką powietrzną.
Nie należy też pozwalać psu wystawiać głowy przez szeroko otwarte okno. Dla wielu osób wygląda to sympatycznie, ale jest ryzykowne. Do oka lub ucha psa może dostać się pył, owad, drobny kamień albo inne zanieczyszczenie. Pies może też zareagować nagle na bodziec z zewnątrz. Uchylone okno dla wentylacji to co innego niż pozwalanie zwierzęciu na wychylanie się poza obrys auta.
Złym pomysłem jest również zostawianie psa samego w samochodzie, szczególnie w ciepłe dni. Wnętrze auta potrafi nagrzewać się bardzo szybko, nawet jeśli na zewnątrz nie ma upału. Uchylenie szyby nie rozwiązuje problemu w sposób pewny. Pies zamknięty w nagrzanym samochodzie jest narażony na przegrzanie, silny stres, odwodnienie i zagrożenie życia. Jeśli planowany wyjazd wymaga pozostawiania psa w aucie, lepiej od razu przemyśleć go inaczej.
Jak przygotować psa do podróży?
Bezpieczeństwo to nie tylko pasy, transporter albo klatka. Liczy się także przygotowanie psa do jazdy. Zwierzę, które zna samochód, ma swoje miejsce i wie, czego się spodziewać, zwykle podróżuje spokojniej. Warto zacząć od krótkich przejazdów, pozytywnych skojarzeń i stopniowego przyzwyczajania do zabezpieczeń. Jeśli pies pierwszy raz zobaczy transporter dopiero w dniu długiej trasy, może potraktować go jako źródło stresu.
Przed dłuższą podróżą dobrze zaplanować postoje. Pies powinien mieć możliwość napicia się wody, załatwienia potrzeb i krótkiego rozprostowania łap. Nie należy jednak wypuszczać go z auta bez smyczy. Obce miejsce, hałas parkingu, ruch samochodów i stres po podróży mogą sprawić, że nawet posłuszny pies zachowa się inaczej niż zwykle.
Warto zabrać wodę, miskę, woreczki, ręcznik, aktualne dokumenty psa, ewentualne leki i znane mu posłanie albo koc. Dla psa zapach własnych rzeczy może być uspokajający. Przy dłuższej trasie dobrze unikać karmienia tuż przed wyjazdem, zwłaszcza jeśli pies ma skłonność do choroby lokomocyjnej. W razie silnych problemów z wymiotami, lękiem lub nadmiernym ślinieniem najlepiej skonsultować się z lekarzem weterynarii, zamiast samodzielnie eksperymentować z lekami.
Szelki, pas, transporter czy klatka?
Wybór zabezpieczenia powinien zależeć od wielkości psa, budowy samochodu i charakteru podróży. Dla małego psa dobry transporter może być najbardziej praktyczny. Dla psa średniego często wygodne są szelki samochodowe z krótkim pasem. Dla dużego psa w aucie z odpowiednim bagażnikiem sprawdzi się klatka transportowa albo solidnie zabezpieczona przestrzeń bagażowa.
Najważniejsze, aby rozwiązanie było rzeczywiście przeznaczone do przewożenia zwierząt w samochodzie. Tani pasek wpinany do klamry pasa, przypadkowe szelki spacerowe albo luźna linka nie dają takiego samego poziomu bezpieczeństwa jak dobrze dobrany, solidny system. Warto zwrócić uwagę na jakość zapięć, szerokość pasów, sposób rozłożenia sił na ciele psa i możliwość stabilnego zamocowania w aucie.
Nie ma sensu kupować zabezpieczenia wyłącznie pod wygląd. Ładne legowisko samochodowe bez mocowania może chronić tapicerkę, ale nie musi chronić psa przy hamowaniu. Mata na siedzenie pomaga utrzymać porządek, lecz nie zastępuje szelek ani transportera. Akcesoria porządkowe i ochronne są przydatne, ale nie powinny być mylone z systemem bezpieczeństwa.
Podróż z psem a komfort kierowcy
Dobrze zabezpieczony pies to także spokojniejszy kierowca. Jeśli zwierzę ma swoje miejsce, nie chodzi po aucie i nie wymusza ciągłej uwagi, łatwiej skupić się na drodze. To szczególnie ważne podczas jazdy w mieście, na autostradzie, w korkach i na długich trasach, gdy zmęczenie kierowcy samo w sobie staje się ryzykiem.
Warto też pamiętać o temperaturze w kabinie. Pies może gorzej znosić wysoką temperaturę niż człowiek, zwłaszcza jeśli jest starszy, ma krótką kufę, problemy oddechowe, choroby serca albo nadwagę. Klimatyzacja powinna działać rozsądnie, bez kierowania bardzo zimnego nawiewu bezpośrednio na psa. W upałach najlepiej planować postoje w cieniu i regularnie podawać wodę.
Nie każdy pies lubi jazdę samochodem. Niektóre zwierzęta są podekscytowane, inne zestresowane, a jeszcze inne źle znoszą ruch pojazdu. Dlatego bezpieczne przewożenie psa to połączenie techniki, obserwacji i zdrowego rozsądku. To, że jeden pies śpi całą drogę na tylnym siedzeniu, nie oznacza, że drugi będzie zachowywał się tak samo.
Bezpieczeństwo zamiast pozorów
Przewożenie psa w samochodzie warto traktować tak samo poważnie jak zapinanie pasów przez ludzi. Nie chodzi o przesadę ani o utrudnianie sobie życia, ale o ograniczenie ryzyka. Pies nie rozumie zasad ruchu drogowego, nie przewidzi ostrego hamowania i nie utrzyma się świadomie w bezpiecznej pozycji podczas kolizji. To kierowca musi zadbać o to, aby zwierzę było przewożone rozsądnie.
Najlepsze rozwiązanie to takie, które jednocześnie ogranicza przemieszczanie się psa, nie powoduje u niego bólu, nie blokuje kierowcy i pasuje do konkretnego samochodu. Może to być transporter, szelki samochodowe, klatka lub zabezpieczony bagażnik. Najgorsze rozwiązanie to pies luzem, pies na kolanach kierowcy albo pies pozostawiony sam w rozgrzanym samochodzie.
Jeżeli właściciel ma wątpliwości, powinien odpowiedzieć sobie na proste pytanie: co stanie się z psem przy gwałtownym hamowaniu? Jeśli odpowiedź brzmi: poleci do przodu, uderzy w fotel, wpadnie między siedzenia albo przeszkodzi kierowcy, to znaczy, że sposób przewożenia trzeba zmienić. Bezpieczna podróż z psem zaczyna się nie od długiej trasy, ale od dobrze przygotowanego miejsca w samochodzie.
Źródła
https://pisz.policja.gov.pl/o16/aktualnosci/45381,Ruch-drogowy-w-pytaniach-i-odpowiedziach-zwierzeta-domowe-w-samochodzie.html – materiał Policji dotyczący przewożenia zwierząt domowych w samochodzie oraz obowiązków kierowcy wynikających z zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego.
https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19970980602 – tekst ustawy Prawo o ruchu drogowym, zawierający ogólne przepisy dotyczące bezpiecznego korzystania z pojazdu i przewożenia ładunku.
https://www.pdsa.org.uk/pet-help-and-advice/looking-after-your-pet/all-pets/safe-car-travel-for-pets – poradnik PDSA dotyczący bezpiecznego podróżowania ze zwierzętami, w tym używania transporterów, szelek i pasów dla zwierząt.
https://kb.rspca.org.au/categories/companion-animals/dogs/caring-for-my-dog/do-i-need-to-restrain-my-dog-when-travelling-in-my-car – opracowanie RSPCA dotyczące zabezpieczania psa podczas jazdy samochodem i znaczenia wyboru akcesoriów pod kątem bezpieczeństwa.