Volvo to synonim bezpieczeństwa, a marka robi wiele, aby tak ją właśnie postrzegano, czasami sięgając po dość kontrowersyjne rozwiązania. Przykładem może być decyzja szwedzkiego koncernu o tym, że wszystkie nowe modele Volvo (produkowane od 2021 roku) mają fabrycznie ograniczoną prędkość maksymalną do 180 km/h. Tak zwany „kaganiec” irytuje część kierowców, ale także dobrze wpisuje się filozofię Volvo.
Samochody marki Volvo, szczególnie te z wyższej gamy modelowej, bez trudu mogą osiągnąć znacznie wyższe prędkości. Producent postanowił jednak nie dawać kierowcom pola do popisu, wprowadzając elektroniczne ograniczenie. Co ważne, aktualnie nie da się go zdjąć, nawet w autach po gwarancji fabrycznej – Volvo bardzo dobrze ukryło tę funkcję w wielu punktach pojazdu.
Mało tego: w nowych modelach szwedzkiej marki znajdziemy fabryczny system Care Key, który umożliwia właścicielom samochodów Volvo ustawienie dodatkowych ograniczeń prędkości, na przykład gdy samochód jest używany przez mniej doświadczonych kierowców (osobny kluczyk np. dla dziecka).
Decyzja o ograniczeniu prędkości spotkała się z mieszanymi reakcjami i bez wątpienia spowodowała, że Volvo straciło część klientów, którzy nie akceptują takich ograniczeń. Z drugiej jednak strony marka ponownie stała się prekursorem we wprowadzaniu rozwiązań zwiększających bezpieczeństwo na drogach.
Podobne rozwiązanie zaczęli już stosować także inni producenci, na przykład francuskie Renault.