Kiedyś łatwizna, dziś poważny problem. Jak producenci samochodów utrudniają życie kierowcom?

Magdalena Siwko
01.10.2019

To jasne, że 30-40 lat temu serwisowanie samochodów było znacznie łatwiejsze niż obecnie. Prosta konstrukcja, brak zaawansowanej elektroniki, dużo miejsca pod maską – to wszystko sprawiało, że drobnych napraw można było dokonywać we własnym zakresie, nawet nie będąc super utalentowanym mechanikiem. Te czasy bezpowrotnie minęły, a wręcz wydaje się, że producenci samochodów tylko myślą, jak by tu jeszcze utrudnić życie kierowcom i tym samym zmusić ich do regularnego korzystania z autoryzowanych serwisów. Przykłady? Znajdziesz je w naszym poradniku.

Zestaw naprawczy zamiast koła zapasowego

Wymiana koła po przebiciu opony jest bardzo prosta, o ile kierowca potrafi posługiwać się lewarkiem i ma dość siły, by odkręcić śruby. Będzie to jednak możliwe tylko wtedy, gdy w bagażniku znajduje się koło zapasowe, ewentualnie dojazdowe. Niestety, to coraz rzadszy widok. Obecnie producenci samochodów standardowo udostępniają kierowcom zestawy naprawcze, które w teorii są świetne, ale praktyka pokazuje, że mało kto potrafi z nich korzystać, a już szczególnie w stresującej sytuacji.

Problematyczna wymiana żarówek

W samochodach starszej generacji żarówki można było wymieniać z zamkniętymi oczami. Dziś jest z tym niestety coraz większy problem. Nie wiadomo, czy wynika to ze złośliwości producentów aut, czy może z faktu, iż design nadwozia jest ważniejszy od kwestii praktycznych. W każdym razie normą stało się to, że wymiana żarówki we współczesnych samochodach potrafi zająć około godzinę lub nawet dłużej! W niektórych modelach wiąże się to z koniecznością np. zdjęcia zderzaka, co jest absurdem.

Samodzielna wymiana oleju? Może być ciężko

Oczywiście nie namawiamy do tego, aby podejmować próbę samodzielnej wymiany oleju silnikowego, ponieważ zawsze pojawi się problem jego utylizacji (oleju nie wolno wylewać do kanalizacji). Z drugiej strony w wielu samochodach taka operacja jest mocno utrudniona. Niektórzy producenci wpadli na iście genialne pomysły, jak by tu zmusić kierowców do zlecania wymiany oleju autoryzowanym (drogim) serwisom. Przykładem mogą być wybrane modele Mercedesa, w których wymiana jest możliwa wyłącznie poprzez odsysanie oleju.

Filtr pyłkowy? Lepiej jedź do serwisu

Są samochody, w których tak prozaiczna czynność, jak wymiana filtra pyłkowego, wymaga cyrkowych umiejętności. Producenci z tylko sobie znanych powodów umieszczają ten drobny element w tak dziwnych miejscach, że najpierw kierowca musi poświęcić sporo czasu na znalezienie filtra, a później nieźle się nagimnastykować, by go wyjąć. Stąd często okazuje się, że bardziej opłacalne jest podjechanie do autoryzowanego serwisu – przynajmniej można zaoszczędzić mnóstwo czasu i nerwów.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.